Jeszcze trzydzieści lat wstecz, w czasie socjalizmu, w naszym kraju, pojęcie dobrej obsługi klienta było dla większości z nas niezwykle obce. Polacy nabywali towary tam, gdzie można było je kupić, a sklepowy był swoistym panem na włościach. Brak kapitalistycznej konkurencji że strony innych sklepów, przysłowiowo rozbestwił sprzedających i sprzedawców, jacy swoich klientów traktowali z góry, a nieszczęsny kupujący nie był w stanie zrobić nic, bo przecież chciał kupić towar.

Wraz z upadkiem socjalizmu i udostępnieniem rodzimego rynku zbytu dla europejskich przedsiębiorstw, w Polsce rozpoczęto starania o europejskie standardy obsługi konsumenta. Zachłyśnięci wolnością i przedefiniowanym systemem wartości Polacy rozpoczęli w końcu wymagać od sprzedawców odpowiedniego poziomu kultury i obsługi.

Dzisiaj już mało kto pamięta te czasy, a jeszcze mniej z nas myśli o nich z utęsknieniem. Świat ruszył zdecydowanie do przodu, standardy obsługi klienta także. Duża ilość możliwości wyboru i postęp technologiczny (przykładowo: internetu) umożliwiły nieskrepowana możliwość poruszania się między sklepami, zarówno w świecie realnym, jak i wirtualnym. Wyjazdu do sklepu na zakupy nie musimy w obecnych czasach planować, a jeżeli nie mamy ochoty ruszać się z domu, wystarczy, że wprowadzimy w dowolnej wyszukiwarce potrzebną nam frazę związaną z poszukiwanym przedmiotem, np. „Czółenka Deichmann” i otrzymamy pełny spis produktów wybranego sklepu.

Bardzo podobnie sytuacja ma się podczas zakupów w realnym świecie. Bo jeśli obsługa nie będzie zadowalająca, lub asortyment będzie zbyt ubogi, po prostu odwiedzimy inny sklep Deichmann, wymieniony już wyżej, od dawna wiódł prym w jakości obsługi konsumentów. Wysokie niemieckie standardy niezwykle szybko zostały przyjęte przez Polaków. Chciałbym w tym miejscu opisać niedawną historię.

W ostatnim czasie poszedłem do pasażu handlowego, z zamiarem zakupienia odpowiedniego sprzętu wędkarskiego. Moja dziewczyna namówiła mnie do wstąpienia „przy okazji” do sklepu z butami, żeby wyłącznie „rzucić okiem” na nowe buty męskie Deichmann był akurat najbliżej, wiec wstąpiliśmy tam, mogło by się wydawać, tylko na moment. Już na początku przywitały nas uśmiechnięte ekspedientki, które przez cała nasza wizytę służyły mi radą, także pod kątem wyglądu butów i stylu mojego ubierania. Bardzo sprawnie dobrały mi pasujące buty, jakie oczywiście kupiłem i wyszedłem zadowolony ze sklepu.